ryszard aziewicz – fotograf ślubny olsztyn

Zajmuję się fotografią zawodowo. Posiadam własne studio. Duże doświadczenie obsłudze imprez weselnych. Uczestniczyłem w wielu kursach organizowanych przez: Akademię Nikona, Akademię Foto Oko, Trójmiejską Szkołę Fotografii, Kursfoto.pl
Oprócz fotografii ślubnej fotografuję z powietrza za pomocą drona, zajmuję się fotografią reklamową i produktową.
Współpracuję z agencją reklamową Mini Models, obsługuję sesje odzieżowe, fashion, glamour. Tworzę panoramy i spacery wirtualne.
Jeśli chcesz uwiecznić najpiękniejsze chwile z Twojej uroczystości, zapraszam do kontaktu!

Sprzęt:
Body: Nikon D750, Nikon 7200, Dron Phantom 4 Advanced
Obiektywy: Nikkor 24-70mm , Nikkor 70-200mm , Nikkor 105mm, Nikkor 18mm, Sigma 50mm ART, Samyang 12mm

Twoje zdjęcia ze ślubu zrobią największą furorę tuż przed ślubem dzieci Twoich dzieci dlatego trzeba je zrobić porządnie i wydrukować na dobrym papierze, aby mogły spokojnie czekać.

Ode mnie

Zacząłem fotografować w 2010 r. Była to poczatkowo odskocznia od zajęcia związanego z muzyką a jednak bardzo przykuwającego do fotela, instrumentu i komputera. Miało to mnie wyrwać na spacery do lasu, nad jezioro co kocham. Szybko też zacząłem fotografować z powietrza.
Używałem do tego balonu helowego z podczepionym systemem do fotografowania. Grałem na weselach wcześniej jako muzyk (instrumenty klawiszowe),
później jako DJ weselny i obserwowałem fotografów i z zazdrtością patrzyłem na sprzęt i ich pracę.
Początkowo jednak nie myślałem o fotografii ślubnej jako koniecznej do wykonywania. Spróbowałem połączyć, któregoś razu funkcję Dj-a na weselu i fotografa weselnego. Jako, że miałem do pomocy kolęgę, który również fotografował nie było to trudne. I wtedy “zaskoczyło”!
Zrobiłem bezpłatnie dwie trzy imprezy weselne i zacząłem w ofercie przedstawiać się jako DJ i fotograf na wesele. Ponieważ spędziłem na weselach jako muzyk i DJ bardzo wiele lat przyszedł moment gdy fotografia wciągnęła mnie do końca.
Od 2014 r. przestałem być DJ-em a zostałem jedynie fotografem ślubnym co robię do dzisiaj.
No i tak po krótce opowiedziałem jak to się stało, że kupując aparat fotograficzny aby oderwać się czasami od komputera zostałem jeszcze mocniej do niego “przyspawany”. Niestety!
Jednak niczego nie żałuję.